URE wynagrodzi w taryfach inwestycje dystrybutorów w inteligentne liczniki (AMI)
03.06.2011r. 06:19
Wczoraj zespół powołany przez Ministra Gospodarki zatwierdził stanowisko Prezesa URE ws. minimalnych wymogów wobec inteligentnych liczników. Urząd deklaruje w nim wyższe niż zwykle wynagrodzenie za inwestycje w AMI ale zamierza także karać za działania pozorowane.
Opublikowane wczoraj stanowisko Prezesa URE w sprawie niezbędnych wymagań wobec systemów inteligentnych liczników, zawiera zarówno same założenia systemu AMI (ang. Advanced Metering Infrastructure) jak i podstawowe wymogi techniczne stawiane wobec niego. Urząd Regulacji Energetyki liczy, że dzięki stosowaniu się dystrybutorów do jego zaleceń, uda się wdrożyć efektywny i kompatybilny system. Co najważniejsze, w dokumencie informuje jakie konsekwencje wiązać się będą z przestrzeganiem bądź ignorowaniem tych zaleceń.
– Można powiedzieć, że zastosowana została w tym względzie polityka kija i marchewki. Z jednej strony mamy jasną deklarację Prezesa URE, że będzie w szczególny sposób wynagradzał inwestycje w inteligentne opomiarowanie. Z drugiej strony mamy natomiast kij, w postaci deklaracji dotyczącej obniżania wartości regulacyjnej aktywów w sytuacji, gdy OSD nie będzie podejmował żądanych inwestycji, bądź będzie je realizował niezgodnie z tym stanowiskiem – mówi Mariusz Swora, b. Prezes URE, pomysłodawca i współautor stanowiska.
– Prezes URE zadeklarował, że zdecydowany jest stosować wobec AMI wyższe wynagrodzenie, niż jest to przewidziane dla innych inwestycji. Nagradzany będzie nie tylko sam wysiłek inwestycyjny ale też działania generujące korzyści w postaci na przykład redukcji strat handlowych, strat technicznych i kosztów inkasenckich. Myślę, że w tym zakresie otwiera się pole do podobnego traktowania innych innowacyjnych przedsięwzięć – dodaje Mariusz Swora.
Regulator przestrzega jednocześnie operatorów systemów dystrybucyjnych przed brakiem działań lub wdrażaniem rozwiązań pozorowanych. Zgodnie z dokumentem, jeżeli OSD nie podejmie w uzgodnionym harmonogramie inwestycji obniżających koszty operacyjne i różnicy bilansowej dzięki AMI, wówczas do kalkulacji taryfy, przyjęty zostanie średni poziom redukcji tych kosztów w Europie. Wdrażanie przez dystrybutorów jedynie systemu zdalnego odczytu (AMR), skutkować ma natomiast uwzględnianiem w taryfie jedynie kosztów zwykłych liczników.
Dokument nie ma charakteru wiążącego. Jednak, zdaniem Mariusza Swory, samo pokazanie przedsiębiorstwom energetycznym sposobu kalkulacji taryf powinno sprawić, że będą one zainteresowane jego stosowaniem. Według naszego rozmówcy, tego typu komunikaty pojawiać się będą coraz częściej, gdyż ustawodawca nie nadąża z tworzeniem przepisów dostosowanych do zmieniającego się otoczenia. Jak mówi Swora, jasne pokazanie kierunków działań regulatora wzmacnia także pewność prawa.
Stanowisko nakłada na dystrybutorów pierwsze obowiązki od 2012 roku. Za rok będą one bowiem musiały składać do URE okresowe raporty z postępów we wdrażaniu systemu. Jednakże zdaniem współtwórcy dokumentu, może on być już stosowany. – Myślę, że stosowanie zasad zawartych w stanowisku może się odbywać już teraz, w stosunku do projektów, które są realizowane lub wkrótce będą realizowane.
Urząd zamierza wydać kolejne tego typu dokumenty. Zdaniem Mariusza Swory, powinny to być stanowiska dotyczące w pierwszej kolejności integracji generacji rozproszonej i net meteringu oraz zarządzania stroną popytową.
Zobacz także: