ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIREInformatyzacja w energetyce
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


MATERIAŁY PROBLEMOWE

Do prowadzenia analiz potrzebne są dane
26.05.2015r. 10:00

Zadam więc przewrotne pytanie, czy zatem w sektorze energetycznym nie są prowadzone żadne analizy? Skąd to założenie? Proszę pozwolić, że wyjaśnię (na przykładach) poniżej.
Zmiany w sektorze energetycznym w obszarze IT z pewnością zachodzą. Nie sposób temu zaprzeczyć, skoro mają miejsce kolejne wdrożenia systemów informatycznych, które dotykają obszarów konsolidacji systemów billingowych, porządkowania danych klienckich, zabiegów zmierzających do wdrożenia mechanizmów nadzorujących jakość danych, czy też monitorowania kontaktów z klientem, poprzez raportowanie aktywności konsultantów call center. O złożonych wdrożeniach w obszarze Advanced Metering Infrastructure nie wspominając.

Pomimo różnych obszarów zastosowań, jest jeden wspólny mianownik, który łączy wszystkie wymienione tu obszary. Efektem prowadzenia tych wdrożeń jest praca z danymi.

Dane gromadzone są w bazach danych, systemach plików, repozytoriach. Są składowane na infrastrukturze klienta, bądź też hostowane na zewnątrz organizacji, w przystosowanych do tego celu centrach przetwarzania. Zaś w obrębie samej organizacji są często udostępniane poprzez centra usług wspólnych do pozostałych spółek.

Najczęściej spotykanym problemem w zakresie pracy z danymi jest ich dostępność oraz wiarygodność. Cóż bowiem z tego, że dysponujemy systemem informatycznym, jeśli nie jesteśmy w stanie pozyskać z niego danych na potrzeby analiz? Na co przyda się w organizacji system informatyczny, w ramach którego zgromadzimy dane niekompletne lub też niespójne? W jaki sposób będziemy korzystali

z rozwiązania informatycznego, które nie wymusza na użytkownikach zdefiniowanego sposobu wprowadzania danych tak, aby zachowały one należytą strukturę?

Nie wydaje mi się, abym w powyższym akapicie poruszył rzeczy inne, aniżeli oczywiste, niemniej jednak moje doświadczenie w zetknięciu się z sektorem energetycznym pokazuje, iż tak nie jest. Proszę pozwolić, że przytoczę kilka przykładów.

Historia z klientem, który potrzebował danych do wykonywania analiz

Kilka miesięcy temu miałem okazję prowadzić prezentację dla kilkunastu osób w dużej grupie energetycznej. Osoby te odpowiadały częściowo za biznes, jednak wiele z nich zajmowało się na co dzień zarządzaniem projektami lub też utrzymaniem systemów informatycznych. Jakże więc szokujące było pytanie, które padło z sali w trakcie naszej prezentacji systemu do prognozowania odejść klientów. A pytanie brzmiało: „Skąd mamy dane?” W pierwszej chwili odniosłem wrażenie, że pytanie dotyczy sytuacji, w której dane te mielibyśmy pozyskać w sposób nieuzgodniony z organizacją, w której prowadziliśmy prezentację, niemniej jednak później okazało się, że chodzi o sam fakt udostępniania danych z systemów źródłowych, takich jak ERP czy CRM. Przedstawiciel firmy stwierdził bowiem, że zasadniczym problemem każdego prowadzonego przez firmę wdrożenia informatycznego jest fakt, iż wszyscy integratorzy domagają się od niej dostępu do danych. Nie pozostało nam zatem odpowiedzieć, że jedyną sensowną drogą w przypadku wdrażania systemu analitycznego, jest bazowanie właśnie na danych z systemów źródłowych, gdyż w przeciwnym wypadku, analizy prowadzone w systemie nie będą biznesowo skorelowane z działaniem organizacji. Dodaliśmy również, że jest wiele sposobów, aby dane te pozyskać, na przykład technologia webservice, widoki zmaterializowane z bazy danych, wymiana poprzez FTP, czy też wdrożenie rozwiązań klasy hurtownia danych lub szyna integracyjna, co zresztą miało już miejsce we wspomnianej tu organizacji.

Klient, który miał tyle wersji prawdy, ile systemów

Całkiem niedawno spotkałem się z sytuacją, w której klient opisywał wdrożone w swojej organizacji systemy służące do akwizycji danych pomiarowych z liczników zdalnego odczytu oraz umożliwiających wprowadzanie danych przez inkasentów. Wspólnym mianownikiem dla tych systemów miała być (w teorii) spójna parametryzacja licznika, rozumiana jako unikatowy identyfikator licznika. Jak się okazuje, nie jest to wymaganie trywialne, gdyż poprzez brak implementacji mechanizmów wymuszających jednolitą numerację liczników, klient znalazł się w sytuacji, w której rozbieżności między systemami mogą sięgać nawet setek tysięcy przypadków niespójnie ponumerowanych urządzeń! Prowadzenie w tej sytuacji jakichkolwiek analiz związanych z rozwojem czy też awaryjnością infrastruktury pomiarowej oczywiście mija się z celem, wypada jednak pochwalić klienta za to, że zamierza owej sytuacji przeciwdziałać. Szkoda jedynie, że tylko dział IT widzi tutaj istotny problem.

Klient, który twierdził, że dane pomiarowe wpływające do bazy odczytowej są kompletne

Miałem okazję współpracować z firmą, która (w oficjalnych komunikatach) twierdziła, że dane pochodzące z jej infrastruktury licznikowej są kompletne i terminowo trafiają do repozytorium danych odczytowych. Jednak po dokładniejszej analizie zagadnienia okazało się, że firma (podobnie zresztą jak konkurencyjne organizacje działające w tym obszarze) doświadcza standardowych problemów z komunikacją wykorzystującą protokół PLC, używany do przesyłania zdalnych odczytów, co skutkuje brakiem terminowej akwizycji danych licznikowych nawet w 40% przypadków. Czy taki stan rzeczy powinien dziwić? Myślę, że nie, gdyż technologia inteligentnego opomiarowania cały czas się rozwija, jednak czy do czasu jej kompletnej stabilizacji nie warto pokusić się o wdrożenie rozwiązania, które pomoże poprawić jakość danych pomiarowych oraz ich kompletność? Jeżeli bowiem w oparciu o strukturę tych danych mamy oceniać skuteczność kilkusetmilionowego wdrożenia oraz decydować o zasadności jego kontynuacji, to chyba warto mieć pewność, iż praca została wykonana z należytą starannością.

W moim odczuciu powyższe przykłady pokazują, że potrzeby analityczne w sektorze energetycznym istnieją, j jednak często zdarza się, iż biznes zadowala się „częściowym sukcesem”. Są obszary, które warto gruntownie zbadać, aby mieć pewność, że wdrożyło się nie tylko technologię pokazującą, jakie dane wprowadzono do systemu informatycznego, ale mieć przekonanie, że obraz ten jest zgodny z rzeczywistością. Przybliżenie tego stanu można osiągnąć stosując rozwiązania SAS, oczywiście tylko wtedy, jeżeli chce się mieć przekonanie, że efekty prowadzonych analiz mają być naprawdę optymalne, a nie tylko zadowalające.
Autor: Przemysław Sobieszczuk, SAS Institute, przemyslaw.sobieszczuk@sas.com, www.sas.com/poland

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie




cire
©2002-2018
Agencja Rynku Energii S.A.
mobilne cire
IT BCE